Kiedy cierpienie się kończy: opowieść o nadziei w rodzicielstwie
Rodzicielstwo potrafi boleć na kilka sposobów naraz. Najpierw boli fizycznie, bo noc przecieka między powiekami, a ręce mają własne zdanie. Potem boli psychicznie, bo w głowie pojawiają się myśli, których nikt nie wypowiada głośno, kiedy stoi się przy kuchennym zlewie o trzeciej nad ranem. I jeszcze boli społecznie, bo łatwo wpaść w pułapkę porównywania się do cudzych, zawsze udanych historii. U mnie ten ból zaczynał się od szczegółu. Nie od tragedii, nie od wielkie